Temat serwisu
Duchy od dawien dawna były natchnieniem dla każdego producenta filmowego.
Duchy od dawien dawna były natchnieniem dla każdego producenta filmowego.
Cole jest kilkuletnim dzieckiem, które posiada tak zwany szósty zmysł. Na początku filmu nie wiadomo, czym się on objawia. Cierpi na depresję, jest całkowicie wyalienowany przez swoich rówieśników. Zostaje mu przydzielony uznany psycholog dziecięcy, który ma rozwikłać, z czego to się bierze. Początkowo podejrzewa lekką schizofrenię, która wymaga dokładnego wylecznia, ale kiedy dzieciak zwierza mu się, że widzi zmarłe osoby, które chcą z nim rozmawiać, dochodzi do wniosku, że potrzebny mu jest o wiele bardziej mocniejszy środek na wylecznie - całkowita hospitalizacja. Okazuje się jednak, że Cole nie jest chory i rzeczywiście widzi umarłych, którzy chcą mu coś powiedzieć - najczęściej są to sprawy, o których chcą się podzielić lub by pomógł im załatwić ostatnią sprawę. Na samym końcu okazuje się, że doktor, który pomógł mu zrozumieć, czego chcą zjawy, sam okazuje się duchem. Zastrzelił go przed kilkoma miesiącami były pacjent, któremu nie był w stanie pomóc. Teraz, kiedy już pomógł komu innemu z identyczną przypdłością, może spokojnie odejść. Świetny film, tajemniczy, wciągający, nie trącący nudą. Dla ludzi o mocnych nerwach - niektóre sceny z trupami są naprawdę wgniatające w fotel. Bardzo dobre kino.